Aplikacja – Sklep z Magnesami

To całkiem popularna wśród geeków magnesów apka, jednak wciąż trafiam na osoby, które nie wiedzą o jej istnieniu i przeznaczeniu. A jest to coś, co powinien mieć na pokładzie każdy bardziej zaawansowany (czy raczej – świadomy) użytkownik Androida.

Program pomaga nam polować na promocje w Play Store. Co jakiś czas informuje nas o aktualnych promocjach, ale ja najbardziej lubię to, że mogę dodać dowolny program do obserwowanych. Ostrzymy sobie zęby na Heroesów, ale cena 40 zł nas przerasta? Klikamy share -> AppSales (świetny pomysł z tym pop-upem z małym wykresem zmiany cen) i czekamy na jakąś okazję. A te, jak wiemy, trafiają się w Play Store dość często i pozwalają zaoszczędzić trochę grosza.

Aplikacja autorstwa mojego ulubionego androidowego dewelopera, Chrisa Lacy’ego. Jest on moim zdaniem prawdziwą gwiazdą w świecie Androida i w pełni zasługuje na takie postrzeganie.

Link Bubble to przeglądarka, która pozwala nam kupić magnesy, ukrywając się pod postacią pływającej ikony, dzięki czemu nie przeszkadza nam w robieniu tego, od czego normalnie oderwałby nas link przenosząc do Chrome. Dla mnie to zbawienie na portalach społecznościowych – przeglądam timeline Twittera, otwierając wszystkie linki, które mogą mnie zainteresować. Nie muszę się jednak odrywać od rozkosznego scrollowania i od razu zapoznawać z treścią ukrywającego się pod hiperłączem tekstu (i co równie ważne – nie muszę czekać, aż strona się załaduje). Przeglądam Twittera dalej, a zawartości linków sprawdzam albo, gdy już skończę, albo, gdy ikona Link Bubble zakomunikuje mi, że strona(y) jest już w pełni załadowana.

Swego czasu program był totalnie na bakier z optymalizacją, ale ostatnio do niego wróciłem i widzę, że (przynajmniej na moim One) wszystko działa już bardzo, bardzo sprawnie.

To, że screen nałożony na grafikę przedstawiającą faktyczne urządzenie wygląda o wiele atrakcyjniej, nie pozostawia chyba żadnych wątpliwości. W Play Store znajdziemy kilka aplikacji, które pozwalają uzyskać taki efekt bez mordowania się z edytorami grafiki. Używałem kilku z nich, a obecnie jestem na etapie romansowania z Perfect Screen Shot. Właściwie nie wiem, dlaczego i czy jest to jednoznacznie najlepsza apka tego typu – po prostu podoba mi się wizualnie (szczególnie na Lollipopie) i nigdy mnie nie zawiodła.